Dlaczego pozwalam swojemu Dziecku na samodzielność?

 

Nicolas ma dwa latka i sześć miesięcy, i uważam, że jest bardzo samodzielnym Dzieckiem. Jest to moja subiektywna opinia, ale myślę, że nie jeden nasz znajomy mógłby ją potwierdzić. Nicki jak przystało na dwuipółletnie, cudzoziemskie dziecko w Holandii rozpoczął Peuterschool i zaskoczył wszystkich (ale nie Rodziców :) tym, że nawet nie zapłakał, kiedy zostawał w przedszkolu. OK. Może i ja miałam lekkie obawy pierwszego dnia, ale nigdy nie zwątpiłam w to, że mój Syn dzielnie sobie poradzi. Wychowawczyni zaskoczyła mnie pytaniem, czy ma dzwonić w razie, gdyby Nicki zaczął płakać? W ogóle nie wzięłam tego pod uwagę! Nie pomyślałam, że nowe miejsce mogłoby stracić po jakimś czasie urok nowości, a w serduszku naszego Malca wzięłaby górę tęsknota. Oczywiście, wyraziłam zgodę, ale nawet nie nastawiałam się na rychły powrót. Po dwóch godzinach był telefon z informacją, że Nicolas bawi się w najlepsze, grzecznie zjadł banana i nawet próbował śpiewać piosenkę z innymi dziećmi; teraz szykują się do wyjścia na podwórko i niestety nie może mi podać dziecka do telefonu, ponieważ jest pilnie zajęty parkowaniem autek. Nicolas jest niezwykle kontaktowym, śmiałym Chłopcem, który potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji. Dużo rzeczy robi sam. I my Mu na to pozwalamy! Pozwalamy Mu samodzielnie jeść, choć później mamy o wiele więcej sprzątania. Pozwalamy Mu spacerować nie trzymając Go za rękę. Pozwalamy Mu wcisnąć guzik przed przejściem dla pieszych i samemu czekać na zielone światło. Nie trzymamy Go kurczowo. Oczywiste jest, że w takich sytuacjach jak ulica czy miejsca publiczne zachowujemy wzmożoną czujność i tłumaczymy Nicolaskowi, co może, a co nie, co się przyczyni do Jego dobra, a co wyjdzie Mu na niekorzyść. Nie wiem, ile Malec z tego rozumie. Wiem natomiast, że jest bardzo bystry i myśli o tym, co robi (jak zauważył mój Tato). Nicki sam chodzi po schodach (a mamy wyjątkowo strome!), ale kiedy tylko poczuje się niepewnie, natychmiast woła mamę albo tatę, żeby Mu pomóc. Podczas przejażdżki swoim rowerkiem doskonale pamięta niebezpieczne miejsca, takie jak górki i doskonale zna swoje możliwości. Nie boi się przyznać, że tu nie da rady. Nauczony własnym przykładem wie, na co może sobie pozwolić i kieruje się ostrożnością w miejscach, gdzie zaliczył upadek, na który Mu pozwoliliśmy. Tak, pozwalamy Dziecku się wywrócić. I nie panikujemy, kiedy to zrobi. My zachowujemy pozytywne nastawienie, a Mały otrzepuje się z ziemi i rusza dalej. Myślę, że dzięki temu nie mamy w domu „bez powodowego płaczka”, a dzielnego, śmiałego Chłopczyka, który odważnie odkrywa świat. Pozwalam Dziecku na bycie samodzielnym. Pozwalam Dziecku na obdarte kolana. I jestem z Niego dumna!sweetmommycosdlamamypink1bluzka, jeansy-H&M/pasek-Bershka/okulary przeciwsłoneczne, kolczyki-Six/łańcuszek-Primark/rajstopy-Gatta/szpilki-deezee.pl

sweetmommycosdlamamypink8

sweetmommycosdlamamypink3

sweetmommycosdlamamypink7705NICOLAS: koszula,spodnie z szelkami, buciki-H&M/kaszkiet-Primark

sweetmommycosdlamamypink7

sweetmommycosdlamamypink4

sweetmommycosdlamamypink5

sweetmommycosdlamamypink3

sweetmommycosldamamypink7765

Zobacz więcej:

sweetmommylifemamwdomudwulatkarest

sweetmommylifesztukaperfekcji

sweetmommylifecomidajebyciemamarest

 

← Previous post

Next post →

1 Comment

  1. Oczywiście, że tak trzeba. Bardzo dobrze robisz

Dodaj komentarz