Mieszkając niespełna 50 km od Amsterdamu, tak rzadko bywam w stolicy Holandii tylko po to, by połazikować nad kanałami…  Ostatni raz, zupełnie niezwiązani jakimś obowiązkami i sprawunkami w Amsterdamie byliśmy, kiedy Niki był jeszcze w brzuszku. I jak przystało na NL, urządziliśmy wówczas wycieczkę rowerową. Dawno… Już prawie zapomniałam o wdzięku tańczących kamienic :) Zachęceni trwającym właśnie Amsterdam Light Festival nastał nareszcie czas na zatrzymanie się… ufff… I spacer! Dla efektu wrażeń już po zmroku, dlatego przepraszam za jakość zdjęć. Ale tym, co mamy, to się podzielimy 😉 Tym razem Nicolasek naprawdę mógł nam dzielnie towarzyszyć 😉

1783sweetmommylife

1813sweetmommylife

1805sweetmommylife

płaszcz-Bershka/czapka,szalik w wózku Nicolas’ka-Bershka(dział męski)/szalik czarny-H&M/sukienka-Zara/buty-van Haren/torebka-Michael Kors

1812sweetmommylife

1826sweetmommylife

1838sweetmommylife

1849sweetmommylife

1835sweetmommylife

1808sweetmommylife

1856sweetmommylife

1861sweetmommylife