Ja lubię… – 5 małych przyjemności na co dzień

Przygotowując się do wyjazdu do Paryża, namiętnie oglądałam francuskie filmy. Starsze i młodsze. Bez wątpienia jednym z moich faworytów jest „Amelia”Audrey Tautou  w tytułowej roli (swoją drogą bardzo lubię kunszt i delikatność tej aktorki). Kiedy na ekranie pojawia się nowa postać, narrator przedstawia ją nam. Nie jest to banalna prezentacja. Za każdym razem słyszymy tę samą fotmułę. Na przykład przy przybliżaniu widzowi dorosłej bohaterki słyszymy „Amelia nie lubi…” i „Amelia lubi…”. To, co lubi dana postać także nie jest banalne. Nie jest to konkretny kolor czy smak lodów, ale coś nad czym trzeba się dłużej zastanowić. Bo czy na pytanie „co lubisz?”, odpowiedziałbyś „rozbijanie łyżeczką skorupy karmelu na kremie”?  Jak widać, nie jest to takie oczywiste, co tak naprawdę sprawia nam przyjemność. Pomyślałam o tym i… Ja lubię, kiedy czytając książkę znajduję cytat godny zapisania w moim notatniku z cytatami. Lubię ból mięśni po fitnessie; czuć, nad którą partią ciała pracowałam. Lubię dołeczki w kącikach ust mojego Męża, które tworzą się tylko wtedy, gdy ja ujawnię jego „tajemniczą” myśl. Lubię, kiedy mojego Dziecko nie proszone przychodzi do mnie dać buziaka albo przytulić (to, jest takie słodkie). Lubię obserwować ludzi w centrum miasta albo jeszcze lepiej, w trakcie jakiegos koncertu lub festwialu. Są to drobne przyjamności, które jednak jakże potrafią umylić nam życie. Powiedzieć, że lubi sie podróżować czy po prostu czytać książki zdaje sie taką ‚zwykłą’ przyjemnością. Chodzi o to, aby się chwilkę zastanowić i wniknąć w to, czego potrzebuje nasze wewnętrzne „ja”, żeby poprawić sobie sampoczucie i lepiej poznać samego siebie. Bo czyż nie rozwija nas właśnie takie zastanawianie się nad sobą? – czasami już sama ta czynność może być czymś miłym. Przede wszystkim uzmysłowiłam sobie, że to nie wielkie rzeczy, ale właśnie te małe sprawiają, że nasze życie staje się treściwsze i piękniejsze. Prawda jest taka, że tych małych rzeczy jest więcej w naszym życiu niż tych wielkich. I z tych małych przyjemności, rodzą sie też te większe. Jestem ciekawa, jakie drobne przyjemności Wy cenicie?

sweetmommycosdlamamy0611

sukienka,torebka-Mango/sandałki-butik w rodzinnym mieście/pasek-Bershka/okulary przeciwsłoneczne-Primark

sweetmommycosdlamamy0615

sweetmommycosdlamamy0634

sweetmommycosdlamamy0670

sweetmommycosdlamamy0713

sweetmommycosdlamamy0653

← Previous post

Next post →

1 Comment

  1. notsodesperatehousewives

    Swietny post! Moj ulubiony z Twoich ostatnich. Az mnie zainspirowalas do napisanie czegos podobnego w przeszloci. Jestem tego samego zdania – to te male przyjemnosci sa wazniejsze i cenniejsze. Gdyby nie one, czekanie na te DUZE sprawy byloby takie meczace i uciazliwe… Mocno pozdrawiam, buzka!

Dodaj komentarz