Kiedy Nicolas przyszedł na świat rozpaczliwie potrzebowałam „instrukcji obsługi”. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z niemowlętami. Przebieranie, karmienie, kolki, podawanie witamin… Prozaiczne czynności, ale drzemie w Tobie przekonanie, że masz przed sobą ważna misję do wykonania. Tak naprawdę od tych podstawowych umiejętności na początku zależy życie i szczęście Dziecka, a co za tym idzie i Twoje :) I tu z pomocą przychodzi Kraamzorg. Kraamzorg to opiekunka poprodowa w Holandii. Jej głównym zadaniem jest pomoc mamie i opieka nad dzieckiem. Uczy świeżo upieczonych rodziców, jak pielęgnować dzidziusia, kontrolując przy tym też wagę, pępuszek, temperaturę itd. Kraamzorg obserwuje również mamę, czy prawidłowo obkurcza się macica i ogólny powrót do formy po porodzie. Dopilnuje również Twojego snu, przymuszając Cię do popołudniowej drzemki – czemu podporządkowywałam się z rozkoszą. Do obowiązków Kraamzorg należy także utrzymanie czystości w domu, pranie, ugotowanie posiłku, przyjęcie gości. Po raz pierwszy zgłosiłam się do instytucji Kraamzorg Midden Nederland w piątym miesiącu ciąży. Przekazałam wówczas informacje o terminie porodu, miejscu zamieszkania itp. W siódmym miesiącu ciąży nastał czas na wizytę domową, podczas której sprowdzono przygotowanie nasze i naszego mieszkania na przyjęcie Nowego Członka Rodziny. Muszę przyznać, że nie wszystko mieliśmy dopięte na ostatni guzik, ale nie było to problemem (oczywiste jest, że kiedy przygotowujemy wyprawkę  dla swojego Dziecka musimy znaleźć te idealne, stworzone specjalnie dla nas przybory 😉 ). Podczas tego spotkania otrzymaliśmy wyjaśnienie, jakie obowiązki ma Kraamzorg i jak będzie wyglądała nasza współpraca. Pani zanotowała sobie, że jesteśmy Polakami i ku naszemu zaskoczeniu po pewnym czasie pocztą otrzymaliśmy „Informator w okresie połogu” w języku polskim i holenderskim, który okazał się nieocenioną pomocą w późniejszym okresie. Następne spotkanie było już po porodzie. Kiedy wyszliśmy ze szpitala, zaraz wykonaliśmy telefon do Kraamzorg (alarmową wizytówkę dostaliśmy przy poprzednich odwiedzinach). Patricia zjawiła się u nas w niespełna godzinę. Pierwszego dnia był czas na wywiad środowiskowy – jak i czego używam do sprzątania konkretnych powierzchni, w jakiej temperaturze piorę, co preferujemy do jedzenia itp. Patricia podała nam niezbędne informacje, jak zająć się Dzidziusiem na pierwszą noc w domu. Nasza sytuacja była mniej stresująca, ponieważ wcześniej spędziliśmy prawie tydzień w szpitalu pod stałą opieką, więc troszkę już zdążylismy ogarnąć i wypracować u Nicolaska stałe pory pokarmu. Na następny dzień równo o 8.00 rano Patricia stawiła się do pracy. Że Nicolas jadł o 7.00, to miałam jeszcze z trzy godziny snu. Nim się obudziłam podłoga już lśniła, kurzu nie było ni grama, łazienka pachniała świeżością, a pranie już schnęło. Nim wzięlam prysznic, czekało już śniadanko (przy pomocy mojej Mamy). To były cudowne udogodnienia, jednak najważniejsze to pomóc nam przy Dziecku. Patricia nie spoczęła póki nie miała pewności, że oboje, i ja, i Misiek radzimy sobie z każdą czynnością. Dbała także o spadającą wagę naszego Synka i pomogła przy wypożyczeniu potrzebnych nam sprzętów. Problemem nie było dla Niej zadzwonić w naszym imieniu do przychodni rodzinnej czy porozumieć się z Paniami z GGD. Codziennie w specjalnej broszurce Kraamzorg prowadziła skrupulatne notatki o jej pobycie w naszym domu. Pory karmienia, temperaturę Małego, czego my się nauczyliśmy, co było nowym osiągnięciem – robiąc to w formie pamiętnika dla Nikiego. Na przykład w jednym dniu zanotowała Mu: „Dziś odwiedziły Cię dwie nowe Ciocie. Twoja Mama dostała piękny bukiet kwiatów, a Ty komplecik do spania…” Prawda, że pięknie?! :) Te 8 dni pozwoliły nam na oswojenie się z nową sytuacją i stworzenie naprawdę fajnej relacji :)

20141022sweetmommymamawnl

Dank U Patricia!

1214sweetmommymamawnl

page21102015sweetmommymamawnl

5310sweetmommymamawnl

5300sweetmommymamawnl

20141023sweetmommymamawnli codzienne smoothie :)