Mam w domu Dwulatka

Nie wiedzieć kiedy Nicolas skończył dwa latka! Niemowlaki są takie kruszynki Maleńkie i skradają serce niejednego. Ja jednak wciąż powtarzałam, że nie mogę doczekać się czasu, kiedy Nicki będzie już bardziej samodzielny i przede wszystkim możliwa będzie wzajemna komunikacja. I doczekałam się! Takiego naszego Nick’iego kocham najbardziej! Holendrzy o dwulatku mówią: „Ik heb jaar twee en ik alles zegt nee”. Co w wolnym tłumaczeniu znaczy: „Mam dwa latka i zawsze mówię nie”. I tak w skrócie można byłoby opisać właśnie życie dwulatka. „NIE” jest najczęściej padającym słowem z ust naszego Malca. W mądrych książkach czytamy o buncie dwulatka, trzylatka, pięciolatka, ośmiolatka, nastolatka, dwudziestolatka i chyba dopiero dorosłe dzieci, które same zostają rodzicami przestają się buntować. A i z tym bywa różnie ze względu na zwyczajną różnicę pokoleń. Nie obawiałam się tego rozsławionego wieku. Na którymś blogu przeczytałam, że fajne dzieci same się nie robią – dużo zależy od rodziców. I tak do wychowania Nicolas’ka podchodzimy my. Mamy zasady, którymi się kierujemy – dla obydwojga rodziców „reguły gry” są jasne i nigdy nie ustalamy ich przy Dziecku. Wiemy, że im więcej damy z siebie, tym korzystniej wpłynie to Małego. Od początku uczymy go pewnych zachowań i serce nam pęka z dumy, kiedy Nicolas je powiela. A jeżeli inni się nad tym rozpływają, to już w ogóle rośniemy. Tak… to jest zdecydowany plus bycia rodzicem dwulatka. Noworodek zachwyca swoją osobą, a dwulatek już osobowością. Nicolas’owi nie można odmówić charakteru. Ma swoje zachowania, nad którymi wspólnie pracowaliśmy, jak przywitanie czy pożegnanie. Ale już nie uczyliśmy Go tego przesłodkiego tonu głosu, kiedy mówi: „HI” albo „Pa, pa”. Staraliśmy się, by zawsze się ze wszystkimi witał. Rozbraja nas, kiedy macha rączką i mówi „Hi” kierowcy, który przepuszcza nas na przejściu dla pieszych – to już jest inicjatywa naszego Synka. Jest to bardzo kontaktowe Dziecko, które jednocześnie potrafi stawiać granice. Kiedy coś Mu nie pasuje krzyczy: „Nie wolno” i grozi palcem. Doczekaliśmy się też chwili, kiedy to wreszcie Nicki okazuje nam swoje uczucia. Nie tylko my mówimy, jak bardzo Go Kochamy. Nasza Pociecha przychodzi do nas, wiesza się na szyi, daje buziaki. Uwielbiam też, kiedy opowiada – a umie opowiadać – myślę, że ma to po mnie 😉 Życie z Dwulatkiem jest łatwiejsze… Łatwiej jest mi, kiedy wiem, a nie kiedy muszę się domyśleć i polegam jedynie na rozeznaniu i mojej intuicji. Od małego dbaliśmy, by Nicolas miał regularne pory jedzenia, więc nie mamy problemu z rozpoznaniem, kiedy jest głodny. Pamiętam naszego siedmiomiesięcznego Nicolas’ka plującego brokułem. Teraz po prostu nie je tego, czego nie lubi. Sam często wybiera na co ma ochotę. Oczywiście, takie posiłki, jak obiad nie podlegają dyskusji. Przygotowujemy to samo dla całej rodziny. Ale już przy śniadaniu pozwalamy Mu wybrać. Potrafi powiedzieć: „chlebek”, „jajo”, „kaka” (co przy śniadaniu oznacza naleśnik). Kiedy ma smaka na jogurt po prostu idzie do lodówki, bierze jogurt i mówi: „O to!”. Decyduje też, jaką bajkę oglądać i potrafi sam ją sobie włączyć (choć może tym nie powinnam się chwalić…) (korzystamy jedynie z holenderskiej aplikacji tv Netflix i to ją Nicolas potrafi obsługiwać). Fakt, Dwuletnie Dziecko, potrafi być uparte. Czasem warto odpuścić, bo przecież nasze Dziecko broni swojego zdania.  A czasem należy w odpowiednim momencie zareagować i powiedzieć „nie”. I tu nie zawsze jest miło. Musimy przetrwać… Choć w przypadku naszego Dziecka nie zawsze kontratak to płacz i krzyk. Bywa że zachowuje się komicznie i niestety nie potrafimy wytrzymać ze śmiechu. Niestety, bo to tak trochę, jakby On zwyciężał…  Na pewno życie z dwulatkiem jest pełne kolorów i atrakcji. Zlotów i upadków. Pozwalamy na błędy sobie jako Rodzicom – bo przecież nikt nie jest doskonały. Pozwalamy też, by Nicolas kształtował swoją wewnętrzną osóbkę. Jestem ciekawa, co przyniesie następny rok z naszym Wesołym Chłopczykiem…

sweetmommylifedwulatek48944913

sweetmommylifedwulatek489249302

sweetmommylifedwulatek4951ciii

Zobacz więcej:

sweetmommylifekinderpartyscrip

sweetmommylifecomidajebyciemamarest

sweetmommylifesztukaperfekcji

← Previous post

Next post →

1 Comment

  1. Swietny post. Milo sie czyta.

Dodaj komentarz