Zaczęło się! Nikoś już doskonale rozumie, co znaczą słowa „nie wolno” – tylko nie do końca chce to zaakceptować 😉 Odkąd nauczył się [przekomicznie] przemieszczać w pozycji siedzącej odkrywa nowe miejsca w domu i u Znajomych. Największą frajdą jest oczywiście rozwalanie wszystkich napotkanych przedmiotów, od butów począwszy, a skończywszy na wielkich donicach. Szczególnym powodzeniem cieszą się kwiatki i sprzęt elektroniczny. W domu wystarczyło podsuwać wszystkie kwiaty tak, by Nikoś ich nie sięgnął. Ale w gościach jest to problem. Wspominałam już, że Nik lubi kolor zielony, więc kwiaty mają dla Niego niezwykłe przyciąganie. Nie mniejszy problem jest z telewizorem. Udało nam się przezwyciężyć potrzebę Nicolasa pukania w ekran, ale w dalszym ciągu namiętnie siada 10 cm przed tv i zachwyca obrazem, którego nie ogarnia :) Jest zasada trzech powtórzeń: „Nikoś, nie wolno” i odsuwania rączek od rzeczy, ale nie zawsze to pomaga. Czasem skutkuje na dwie, trzy minuty, a za chwilę Chłopczyk znów zaczyna robić to, co chce. I od nowa – powtórka.  Myślałam, że takie zachowania rozpoczną się, gdy Nicolas będzie miał około 2 lat – kolejne rodzicielskie zaskoczenie 😉 Teraz już wiem, ile samozaparcia wymaga KONSEKWENCJA. I to konsekwencja nie u jednego, ale u dwojga rodziców. A żeby tak było wcześniej trzeba omówić i ustalić „zasady gry”. Myślę, że jest to niezbędne, żeby Dziecko wiedziało konkretnie, czy w końcu wolno, czy nie wolno. Jaka jest Wasza droga do dobrego wychowania?

like

sweetmommybabyfashion9318

tshirt – Primark

spodnie – H&M

buciki –Action

sweetmommybabyfashion9339

sweetmommybabyfashion9322

sweetmommybabyfashion9341

sweetmommybabyfashion9328