Paris for Family #part2

Podczas naszego ostatniego pobytu w Paryżu postawiliśmy przede wszystkim na Rodzinę i odpoczynek. Nie mieliśmy na celu zobaczenia jak największej ilości atrakcji turystycznych. Obiecaliśmy sobie, że tym razem przeznaczymy czas, żeby zachwycić się Paryżem… Poczuć klimat. Wypić kawę w kawiarni. Zjeść lunch w ogrodach Luwru, a wieczorem wypić wino pod więżą Eiffla. I chyba po raz pierwszy jestem w pełni usatysfakcjonowana realizają naszych planów. Na nic nie brakło nam czasu 😉 Wow. W naszym wypadku to wielki progress 😉 Zazwyczaj jest inaczej i wszędzie ganiamy. Tym razem nie spodziewajcie się długich opisów punktów turystycznych i map dojazdów, jak było to w przypadku Londynu :). Nawet, jeżeli zwiedzaliśmy to nie wchodziliśmy do metra. Wybraliśmy błądzenie wśród paryskich kamienic (jednorazowo do 23:00). Najdłuższy dzień w Paryżu rozpoczęliśmy od wyjścia ze stacji Assemblee Nationale (zielona linia metra). Brzegiem Sekwany udaliśmy się w kierunku Pantheonu, z którego roztacza się przepiękny widok na panoramę Paryża i oczywiście wieżę Eiffla.  Po drodze minęliśmy gmach Musee d’Orsay oraz majestatyczny Luwr. Przechodząc przez skwer St Michel doszliśmy do Pantheonu (bilet 8 euro). Na malowiniczej ulicy prowadzącej do zabytku na pewno znajdziecie idealne miejsce na pyszny francuski lunch i kawę z widokiem na symbol Paryża – wieżę Eiffla. O tym miejscu najwięcej dowiedziałam się z książki, którą czytałam przed wyjazdem do stolicy Francji „100 miejsc we Fracji, które każda koieta powinna odwiedzić”; Autorka zachęcała właśnie do takiego programu wycieczki. A jeśli wolicie rozłożyć kocyk i chwilkę odpocząć polecam pobliski park Jordin de Luxemburg. Stąd najedzeni udaliśmy się na wysepkę, na której położona jest Katedra Notre-Dame. Nie jest nowością, że nie jesteśmy fanami sakralnych zabytków, więc do środka nie wchodziliśmy i przyznam szczerze, że nawet nie sprawdziłam cen biletów (odstraszyła mnie kolejka i wszechobecny kurz). Ponieważ Nicolas’ek usnął nam już po drodze do katedry, postanowliliśmy, że idziemy tam, gdzie spodziewaliśmy się największych wrażeń – Luwr. I chyba nie tylko nam się tu wyjątkowo podoba. Wyspany Nicolas wprost oszalał. Jeżeli ktoś poszukuje najszybszego przewodnika po Luwrze to może nasz Synek się nada 😉 Maluch wyspany, my już lekko zmęczeni, więc na placu w Luwrze spędziliśmy sporo czasu. Misiek nie wychodził zza aparatu, ja mogłam po prostu obserwować tłumy, a Nicolas zaczepiać przechodniów… Nie mniej czasu spędziliśmy w ogrodach… Wracaliśmy tu  każdego dnia. Polecam każdemu zarezrwować jeden z wieczorów w Paryżu na wieczorny piknik w Luwrze, kiedy zastępy Paryżan zbierają się tu, by odpocząć po tygodniu pracy i spotkać się z przyjaciółmi. Paryż to miasto, w którym zdecydowanie czuję się najepiej…

sweetmommylifeparismetrosweetmommylifeparissekwana4

 

sweetmommylifeparissekwna3

sweetmommylifeparissekwana1

sweetmommylifepariswiffeltowerA może na plaże… Coroczna alternatywa dla Paryżan na wakacje.

sweetmommylifeparismisiekinickiNicolas rozsmakował się we francuskich croissant. Przy każdej budce było: „Daj! Daj!”

sweetmommylifeparis2170

2179Pantheon.

sweetmommylifeparisnicki

sweetmommylifeparisluwr12

sweetmommylifeparisluwr2

sweetmommylifeparisluwr3

sweetmommylifeparisluwr4

sweetmommylifeparisluwr5

sweetmommylifeparis2833

sweetmommylifeparismix

sweetmommylifeparisluwrgarden2

sweetmommylifeparisluwrgarden4„O nie! Tatuś i znowu muszę tak daleko pobiec…”

sweetmommylifeparisluwrgarden1

sweetmommylifeparisluwrday4

 

 

 

← Previous post

Next post →

1 Comment

  1. Świetny post. Super!

Dodaj komentarz