Tegoroczne wakacje zarezerwowaliśmy niecały tydzień przed wylotem i znowu zwyciężyły słoneczne wyspy Grecji. Tym razem Zakynthos. Na Zante wylądowaliśmy o 5 rano i już termometry wskazywały 30 stopni. Ufff… Zapowiada się ciekawie. Nasz hotel położony był 30 km od lotniska w Kalamaki, w malowniczej wiosce Kampi, w której to można podziwiać najpiękniejsze na wyspie zachody słońca. Oczywiście pobyt rozpoczęliśmy od wypożyczenia skutera (20 euro za dzień). I mimo ogromnego zmęczenia po podróży – tak naprawdę podwójnej: najpierw do Polski, później lot do Grecji, tylko gdy nasz nowy środek lokomocji podjechał pod drzwi hotelu, pośpiesznie na niego wsiedliśmy i udaliśmy się na nocny podbój stolicy Zakynthos / Zante. Dziwny pomysł, ale nie mogliśmy się oprzeć – uznaliśmy, że trzygodzinna drzemka przy basenie całkowicie nam wystarczy 😉 Następnego dnia wstaliśmy (co prawda nie o poranku i niestety zaspaliśmy na śniadanie) w pełni sił. Turystów na Zakynthos przyciąga malownicza Zatoka Wraku. Nie mogliśmy oprzeć się więc, żeby to tam udać się na naszą pierwszą grecką wycieczkę. O urokach podróżowania skuterem po greckich wyspach mogłabym pisać długo. Kręte dróżki, widoki zapierające dech w piersiach i możliwość opalania się 😉 – to tylko nieliczne… Startując z Kampi, pierwszą miejscowość, jaką mijaliśmy jest Exo Hora. Tutaj rośnie najstarsze na wyspie drzewo oliwne – wydaje mi się jednak, że nie największe; naprawdę imponujące sady mogliśmy podziwiać na półwyspie Keri. Sama wioska jest bardzo malownicza i warto się tu zatrzymać na zakupy lokalnych produktów. Z Exo Hora skierowaliśmy się do Porto Vromi. Maleńka plaża z imponującym zjazdem – piękne przeżycie. Tu też zjedliśmy śniadanie 😉 choć tak naprawdę była już pora lunchu. Nic wykwintnego w plażowej budce nie znaleźliśmy, ale mimo wszystko pokrzepiliśmy nasze żołądki. Mówi się, że Zatokę Wraku należy zobaczyć dwa razy – z góry i od morza. Normalnie  z Porto Vromi można wypłynąć do Zatoki Wraku. Jednak przez pierwsze trzy dni naszego pobytu na Zakynthos wszystkie rejsy były wstrzymane ze względu na silny wiatr. Tego dnia więc mogliśmy podziwiać Shipwreck jedynie z góry. Z Porto Vromi udaliśmy się do najbardziej popularnego miejsca na wyspie. Odbyło się to z niemałymi przeszkodami – poczynając od podjazdu z Porto Vromi, na błądzeniu skończywszy (prawdą okazało się to, co się naczytałam na blogach o Zante, że mapy się różnią; za to jest dość dobre oznakowanie, a i można liczyć na pomoc życzliwych mieszkańców!).  Kiedy dojechaliśmy na miejsce, wiedzieliśmy, że dobrze trafiliśmy. Akurat nadjechał też autobus pełen innych polskich turystów, którzy szybko ustawili się w długiej kolejce na taras widokowy. Obok wyznaczonego tarasu wyraźnie było widać, że turyści znaleźli kolejne miejsce do fotografowania urokliwej zatoki. Jednak nie było to bezpieczne i niestety to pierwsze wrażenie miałam całkowicie przesłonięte przez tłumy i przez świadomość, jak tu – na górze, jest niebezpiecznie.  Na taras widokowy nawet nie weszliśmy, ale przygotowując się do wyjazdu, wyczytałam, że warto po wspinać się na prawo od oficjalnego punktu widokowego. I potwierdzam – warto – ale, proszę bądźcie bardzo uważni! Na klifie nie ma żadnych zabezpieczeń, a chęć podchodzenia do krawędzi, by zobaczyć Zatokę w całej okazałości i sięgnąć jak najlepszy kadr jest naprawdę silna. Pamiętajcie, że nie warto ryzykować życiem i że należy rozważnie stawiać każdy krok. Woda w Zatoce Wraku jest naprawdę piękna! Sam wrak wygląda na starszy niż jest w rzeczywistości. Znajduje się tam od 1983 roku, porzucony przez przemytników tytoniu. Ot, taka mało chlubna historia stoi za jedną z najpiękniejszych plaż świata. Jak wspomniałam wcześniej Shipwreck zasługuje na nasze zainteresowanie także od strony morza. W pierwszym możliwym dniu, czyli jak już wiatry troszkę ustały postanowiliśmy więc, że wreszcie nastał czas, by zobaczyć wrak ponowie. Na rejs statkiem najkorzystniej jest wypłynąć z małego porciku, z którego roztacza się widok na Mikro Nisi Island, niedaleko Schinari. Stąd małym statkiem za 15 euro za osobę popłyniemy nie tylko na Zatokę Wraku, ale też na Blue Caves. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zjeżdżali na każdą plaże po drodze. Choć słowo “plaża” to drobna przesada,  jak choćby Sparto Beach. Na Sparto Beach przyciągną Was dwa wiatraki (jeden z nich można wynająć) i tawerna z imponującym widokiem. Żeby wykąpać się w morzu musimy zejść po schodach (później trzeba tą samą drogą wrócić i w połowie trasy będziecie się zastanawiać, czy ma to sens skoro jest to tak “mała plaża”, ale zapewniam Was, że warto zdobyć się na ten trud). Zarezerwujcie dłuższą chwilę, żeby po rozkoszować się kąpielą wokół Blue Caves oraz skokami do krystalicznej wody. Ulga w upalny dzień.  Nie chciało się nam odjeżdżać. Jednak koniecznie chcieliśmy zobaczyć kolejny punkt wycieczki. Dotarliśmy do Mikro Nisi, gdzie wyjątkowe wrażenie robił port, z którego płynęliśmy na Zatokę Wraku i Blue Caves. Parę dni wcześniej, kiedy trafiliśmy na mało popularną wysepkę, spotkaliśmy na niej Holendra, zafascynowanego Zakynthos. Rozpływając się nad podwodnymi jaskiniami poradził, żebyśmy nie wzbraniali się przed wpływaniem do nich. Posłuchaliśmy go i przekonaliśmy się, że miał rację. To, jak niesamowity odcień wody jest w jaskini nie oddadzą żadne zdjęcia. A jak jaskinia jest urokliwym miejscem do nurkowania miałam okazję przekonać się po raz pierwszy. Polecam serdecznie! Na mapie pozostał nam jeszcze Shipwreck. Przyznaję, że od morza Zatoka prezentuje się wyjątkowo. Z góry plaża zdawała się większa. I dopiero teraz zauważyłam, w jak zastraszającym tempie niszczeje słynny statek. Wrażenie zrobiła na mnie po raz kolejny lagunowa woda. I nie mogłam, nie zwrócić uwagi na klif, z którego turyści fotografują Zatokę. Z dołu jest to urwisko – cieszę się, że nie miałam tej wiedzy, kiedy sama byłam na górze, przez co byłam odważniejsza przy robieniu zdjęć 😉  Moim skromnym zdaniem, Zakynthos oprócz Zatoki Wraku oferuje nam równie piękne, a nawet jeszcze wspanialsze plaże i jedną małą wysepkę, w której się zakochaliśmy – ale o tym w następnym poście.

sweetmommylifezakynthos2345

sweetmommylifezakynthosEXOHORA

Exo Hora i najstarsze na wyspie drzewo oliwne.

sweetmommylifezakynthosportovromi

Porto Vromi.

sweetmommylifezakynthos2414

sweetmommylifezakynthostrip1

Przepiękne krajobrazy… <3

sweetmommylifezakynthos2456

Zatoka Wraku (ale chyba tego miejsca nie trzeba specjalnie przedstawiać 😉

sweetmommylifezakynthosshipwrecktaras

sweetmommylifezakynthosshipwrek

sweetmommylifezakynthos0109

sweetmommylifezakynthoswiatrakipopr

sweetmommylifezakynthos0117

sweetmommylifezakynthosspartobeachmorze

Sparto Beach. Do góry od strony morza; na dole z lądu.

sweetmommylifezakynthossparto1

sweetmommylifezakynthos0186

Port w Mikro Nisi.

sweetmommylifezakynthosrejs1

Rejs z widokiem nie tylko na wybrzeże Zakynthos, ale i Kefalonię.

sweetmommylifezakynthos0384

sweetmommylifezakynthosBC1

sweetmommylifezakynthos0235

Blue Caves.

sweetmommylifezakynthosBC2

sweetmommylifezakynthos0259

sweetmommylifezakynthos0318

Zatoka Wraku od morza.

sweetmommylifezakynthosshipwreck

sweetmommylifezakynthoshotel2

I na zakończenie dnia wizyta na siłowni i kolacja przy zachodzie słońca w Kampi.

sweetmommylifezakynthosKampi1